Wspólna zabawa uczniów klasy III a i uczniów ze Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego.
Jesień w tradycji polskiej gospodarki rolnej, to czas zbiorów plonów i przygotowania się do zimy. Jednym z najbardziej znanych roślin okopowych u nas jest ziemniak, zwany także pyrą-w gwarze poznańskiej, grulą- w gwarze góralskiej, bulwą- w języku kaszubskim Jak podają źródła Polska należy do światowej czołówki w uprawianiu i wykorzystywaniu tej rośliny okopowej na świecie.
Do małej już tradycji możemy zaliczyć tzw. „Święto pieczonego ziemniaka", które szczególnie popularne jest w środowisku szkolnym.
Takie świętowanie miało miejsce w klasie IIIa dnia 15 października, 2012 r. Bardzo się martwiliśmy pogodą, która raczej nie wróżyła dobrej zabawy, ale jakość dała się ułaskawić i na czas naszego świętowania była w miarę sprzyjająca.
|
|
Wyposażeni w dobre humory udaliśmy się dzięki uprzejmości rodziców Filipa Fedeńczaka busem na miejsce naszego ziemniaczanego spotkania. Odbyło się ono na przepiękne położonym, prywatnym terenie należącym do jednego z rodziców naszej klasy- Pani Bogusi Szturo, która na to spotkanie przybyła ze swoimi wychowankami ze Szkoły Specjalnej. Właśnie wespół z nimi wspólnie bawiliśmy się i oczywiście „czciliśmy" ziemniaki.
Uczniowie mojej klasy w postaci scenek poznali historie ziemniaka- od czasu odkrycia ich przez Kolumba, który sprowadzi je przeszło 500 lat temu do Hiszpanii, historię ziemniaków w Europie w tym i w Polsce- do której sprowadził ziemniaki król Jan III Sobieski, jako prezent dla swojej żony Marysieńki i polskich potraw przygotowywanych na bazie ziemniaków. Wykonywali także „ziemniaka –śmieszaka" wybraną techniką plastyczną, oraz czytali wiersze, których bohaterem jest właśnie on. Moja klasa uwielbia zajęcia sportowe a przede wszystkim piłkę nożną, dlatego nie mgło również zabraknąć meczu i innych zabaw sportowych. Ponieważ miejsce, w którym byliśmy otoczone jest lasami, niektórzy z moich uczniów wybrali się na poszukiwanie grzybów i o dziwo oprócz przepięknych muchomorów, znaleźli parę rydzów i podgrzybków –największy okaz znalazł się w rękach Denisa Guta. W chwilach wolnych od zajęć degustowali pieczone ziemniaki.