W świecie bombek i pluszowych misiów
W ŚWIECIE BOMBEK I PLUSZOWYCH MISIÓW- WYCIECZKA KLASY IIC I IIIA

Wycieczki szkolne to okazja do zdobywania nowych wiadomości, poprzez chyba jedną z najlepszych metod nauczania, jaką jest bezpośrednie doświadczanie, ale również na pewno świetny sposób na integracje dzieci, poznawanie ich sposobu zachowania, często bardzo różny niż podczas lekcji. To również czas, aby zobaczyć jak funkcjonują uczniowie poza terenem klasy, szkoły.

Taką okazje mieli właśnie uczniowie klasy IIc i IIIa podczas wycieczki do Koszalina, która miała miejsce 15października.W tym mieście, bowiem znajduje się fabrykabombek i fabryka, w którejprodukuję się różnorakiepluszaki – najsympatyczniejsze zabawki dzieci.

Tego typu fabryki, to właściwie małe manufakturyzatrudniające niewielką liczbę pracowników. Są to odchodzące do lamusa zakłady, gdzie nic nie powstanie bez pomocy ludzkich rąk. Przekonali się otym uczniowie, obserwując etapy powstawanie bombek- wydmuchiwanie, ozdabianie itp. Bardzo ciężka i wymagająca dużej cierpliwości praca. Tebombkowe cudeńka można było obserwować na hali i w przylegającym do zakładu sklepie. Uczniowie otrzymali bombki ze swoim imieniem, a takżemogli sobie jeszcze kupić przepiękne ozdoby choinkowe o rozmaitych kształtach,kolorach.

Nie ma chyba osoby, która nie lubi pluszaków.Etapy ich powstawania obserwowaliśmy w trakcie zwiedzania i poznawania fabryki.Samo wejście do fabryki, to okrzykzachwytu, gdyż w holu przywitałynasmałe, duże i bardzo duże modele misiów, piesków, postaci bajkowych.

Podczas wędrówki po fabryce, której pracownicy w większościkobiety, nie przerywała swoich codziennych obowiązków, wpierwszej kolejności byliśmy w pracowni projektowania i wykonywania szablonów do poszczególnych zabawek. Okazujesię, iż powstanie najprostszego pluszaka, to przygotowanie kilkunastu różnych szablonów, które następnie wędrują do pańzajmujących się wykrawaniem z materiałów poszczególnych elementów danej zabawi. W kolejnej fazie następuję zszywanie tych elementówi łączenie ich w całość oraz wypychanie.

Ten etapbył dla dzieci szczególną atrakcją, bo odbywał się w maszynie przypominającej walec wypełnionej specjalną pianą, od której odchodziła rura, na którą nakłada się zabawkę. Po jej włączeniu, po kilku minutach płaski dotychczas misiek, tudzież inna zabawka stały się pełne.

Ciekawostką i wielkim zaskoczeniem była dla nas informacja, iż fabryka produkuję pluszaki dla „znanych tego świata”. Widzieliśmy np. małego misia, który miał złote oczko przy uszku, a na spodniej części stopy flagę Anglii.Okazało się, iż to jest tzw. miś specjalny, jedyny i bardzo drogi- około 2 tys.euro, ponieważ był wykonany dla księżnej Diany. Zresztąfabryka wyprodukuje każdego pluszaka i jak to sięmówi „do koloru i wyboru”, wg gustu zamawiającego. Niesamowite majączasami wyglądy i są rzeczywiście jedyne w swoim rodzaju – prawdziwe perełki.

Narzekamy czasami na nasze dzieci, że nic już ich nie jest w stanie zachwycić,opróczkomputera. Tym razemmożemyśmiałopowiedzieć, iż obserwując uczniów podczas wycieczki i widząc na ich twarzachduże zainteresowanie i skupienie,możemy częściowo zdementować to przekonanie

Wych. IIc, III a- Beata Biniecka, Anna Tracz.